Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość | Jane Harvey Berrick

Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość | Jane Harvey Berrick


Kiedy dziewczyna z dobrego domu, Lisanne Maclaine po raz pierwszy spotyka Daniela Coltona, wyrabia sobie o nim nieprzychylną opinię. Zostaje ostrzeżona, że to niegrzeczny chłopak i lepiej się do niego nie zbliżać. Wydaje się być zimny, arogancki i zdystansowany. Jego dom za sprawą jego brata stanowi niekończoncą się imprezę pełną narkotyków. Jednak pomiędzy tą dwójką nawiązuje się nic zrozumienia, gdy zostają wytypowani do projektu na studia. Ku jego niezadowoleniu, Lisanne jako jedyna dostrzega sekret, jaki zmusza Daniela do izolowania się od ludzi. Uświadamia sobie, jak wiele musi on skrywać bólu i bezsilności. W ten sposób nawiązuje się pomiędzy nimi przyjaźń szczera, skomplikowana, ale wierna. Tylko czy ktoś tak delikatny jak ona, zdoła wytrwać u boku wybuchowego chłopaka, którego kłopoty szukają same, nawet gdy stara się trzymać od nich z daleka?


"Pozwolisz swym łzom spłynąć na mnie i wtedy dotknę cię, powoli odsuwając ból."


Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość z pozoru może się wydawać zwyczajną książką o grzecznej dziewczynie i niegrzecznym chłopcu, który się dla niej zmienia, ale tak się składa, że w tej historii nie ma nic zwykłego. Jest nieprzewidywalna, głęboka oraz pełna bólu, samotności i miłości. Pokazuje tę piękną, ale też brzydką stronę życia. Autorka wykorzystała dobrze nam znane schematy i ukazała je w zupełnie nowym świetle, pozwalając dostrzec problemy, od których na ogół trzymamy się z daleka. Im bardziej się w nią zagłębiamy, tym więcej sekretów poznajemy i uświadamiamy sobie, jak ciężkie i pełne uprzedzeń życie może prowadzić jedna osoba.

Jak już wiecie, Lisanne jest typową grzeczną dziewczyną, nieśmiałą studentką dwóch kierunków: muzyki, która jest jej pasją oraz ekonomii, na co naciskali jej nadopiekuńczy rodzice. W nowym mieście dziewczyna rozpoczyna pracę jako wokalistka w barze. Jest ambitna, wrażliwa i współczująca, ale mam kilka zastrzeżeń, co do jej osobowości. Chwilami bardzo mnie irytowała. Po pierwsze, na początku książki łatwo i zgrabnie oceniała ludzi, których zupełnie nie znała, a po drugie wiemy, że ma dziewiętnaście lat, a mimo to chwilami zachowuje się strasznie dziecinnie. Zadaje naiwne pytania, co chwilę się rumieni albo wstydzi, a były nawet chwile, kiedy przypominała zbuntowaną nastolatkę. Jednak jej dobre serce przewyższa nad wadami, cieszę się, że potrafiła zobaczyć lepszą stronę Daniela, bo zdecydowanie zasługiwał na kogoś dobrego w swoim mrocznym życiu. On sam z kolei jest dość wybuchowy i groźnie odbierany przez otoczenie. Ma nieciekawą opinię, którą przejął po starszym bracie i musi radzić sobie z uprzedzeniami. Jak się okazuje ma też delikatniejszą stronę zarezerwowaną dla ważnych osób, których ma niewiele, ale co najważniejsze niskie mniemanie o sobie. Ciągle towarzyszy mu strach i niepewność, a mnóstwo rzeczy wciąż przypomina mu o tym, co stracił.

Relacja obojga bohaterów pozytywnie mnie zaskoczyła. To, jak o siebie walczyli mimo wszystko i wszystkich, nie poddawali i troszczyli. Do tego pojawia się paleta postaci drugoplanowych, które sporadycznie przewijają się w tle, ale uzupełniają fabułę. Rodzice Lis czy jej ekstrawagancka przyjaciółka, Kirsty, Zef, brat Daniela, który wypadł dość antypatycznie i kilka osób ze studiów.

Mimo wszystko to naprawdę cudowna, zabawna i poruszająca książka o miłości, przyjaźni, rodzinie i jej problemach, stracie, stereotypach i uzależnieniu, z niewielkim wątkiem muzycznym. Prócz tego, że zawiera w sobie wiele emocji, jest napisana lekkim językiem, dzięki któremu wciągnęłam się już od pierwszych stron, co jest nie lada wyzwaniem dla osoby takiej jak ja, która nie przepada za narracją trzecioosobową. Tutaj mi ona zupełnie nie przeszkadzała, szczerze, nawet jej nie zauważałam. Prawie się z nią nie rozstawałam, dopóki nie dotarłam do końca i ani przez chwilę nie poczułam, że chciałabym ją odłożyć. A uwierzcie, nie jest to cienki tomik. Po prostu pokochałam sposób, w jaki pisarka przedstawiła historię Daniela i Lisanne oraz ich uczucia i to, jak sobie radzili z wszelkimi przeciwnościami losu. Jeśli lubicie zaskakujące romanse, które budzą wiele uczuć i myśli, to jest jest to jedna z takich pozycji i jestem ogromnie szczęśliwa, że mogłam ją poznać. Możecie być pewni, że jest warta Waszego czasu i nie pożałujecie ani minuty z nią spędzonej.


"...musisz przejść milę w czyichś butach nim możesz go oceniać..."


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Niezwykłemu.

Dearest Clementine | Lex Martin

Dearest Clementine | Lex Martin


Clementine jest autorką książki, która niespodziewanie staje się bestsellerem, dzięki prawdzie w niej zawartej. Dziewczyna opisała w niej cały swój ból, gniew i samotność po zdradzie chłopaka i braku oparcia w rodzicach. Teraz szuka inspiracji do nowej powieści i przypadkiem poznaje Gavina, który jest opiekunem akademika i dziennikarzem w gazecie studenckiej. Chłopak stawia sobie za cel zbliżenie się do niej. Niespodziewanie jednak ginie studentka, a w między czasie na uniwersytet powraca wykładowca, który przed laty napadł Clementine.

"Są takie chwile w życiu, kiedy masz wrażenie, że jakieś siły nacisnęły pauzę i możesz przed sobą zobaczyć swoją przyszłość jak nieskończoną drogę ciągnącą się aż po horyzont."

Do sięgnięcia po Dearest Clementine zachęciła mnie piękna okładka i intrygujący opis, a kiedy skończyłam książkę i przeczytałam podziękowania, nie mogłam uwierzyć, że to dopiero debiut tej autorki. Została napisana tak dobrze i przemyślanie, była niezwykle wciągająca, emocjonująca i dogłębna, że gdy dotarłam na ostatnią stronę, miałam ochotę zacząć czytać od nowa. Choć na początku miałam problemy ze skupieniem i bałam się, iż mi się nie spodoba, książkę odłożyłam na półkę z poczuciem, że zajmie ogromne miejsce w moim sercu, bo jest dla mnie wyjątkowa ze względu na poruszone w niej motywy.

Ja i tytułowa Clementine mamy ze sobą trochę wspólnego, więc czułam z nią silną więź; jej myśli i uczucia chwilami były jak moje własne i myślę, że dzięki temu odnalazłam w tej książce część siebie. Choć nie doznałam w życiu takich dramatów jak ona, była mi bliska ze względu na podobne plany, marzenia i podejście do życia. Mimo wszystkich nieporozumień i tragedii, które ją dotknęły, pozostawała silna na swój sposób i zdecydowana, twardo stąpała po ziemi, przy czym nie irytowała przesadnym uparciem. Nie dawała sobie w kaszę dmuchać i nie była naiwna, co bardzo mi się podobało. Psychika tej bohaterki została mocno zgłębiona i wyraźnie zarysowana, co powinno spodobać się bardziej wymagającym czytelnikom. Gavina z kolei dopisuję do listy moich mężów książkowych. Co prawda nie przebija dotychczasowych, którzy się tam pojawili, ale zasługuje by tam trafić. Ma w sobie nieodparty urok i nie potrafiłam się na niego długo gniewać. Był słodki, wyrozumiały i pewny siebie, ale nie w arogancki sposób. Biła od niego pozytywna energia i mimo wszelkich wątpliwości, jakie autorka próbowała we mnie wzbudzić, czułam, że chłopak jest bezpieczną przystanią.

Ta książka jest, moim zdaniem, niezwykła pod wieloma względami. Motyw pisarski (który uwielbiam), a także wydarzenia mające miejsce w przeszłości Clementine są rozbudowane i stale obecne w fabule, nie są tylko wspominkami o celach informacyjnych. Mamy też do czynienia z całą feerią postaci drugoplanowych, które pojawiają się od początku do końca i nie ma takiego charakteru, który zostałby porzucony w którymś momencie i zapomniany. Każdy z nich jest ważny w historii i dostaje swoje rozwiązanie, a razem tworzą spójną całość. Jestem pewna, że zapałacie do nich sympatią tak wielką jak ja. Podsumowując Dearest Clementine to warte przeczytania new adult z wątkiem kryminalnym w tle. Jestem pewna, że sięgając po nią, nie pożałujecie! 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

Kocham tylko tak | Kate Sterritt

Kocham tylko tak | Kate Sterritt


Emerson nie miała łatwego życia. Siłę dawała jej sztuka i Mereki, który był był jej jedynym przyjacielem, obrońcą i w końcu pierwszą miłością. Łączyła ich więź, której nic nie było w stanie zerwać. Aż do pewnego dnia, gdy wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło życie Emerson Hart.
Kilka lat później, jako dorosła kobieta, porzuca dziecięce marzenia i mierzy się z szarą rzeczywistością. Dopóki nie poznaje Josha, który jest nią zauroczony od pierwszego spotkania. Mężczyzna prowadzi terapię sztuką i może pomóc jej na nowo odnaleźć pragnienie stania się artystką, a i być może uleczyć jej serce. Nie wie tylko, że w jej życiu wciąż jest ktoś jeszcze.
Cy zraniona dziewczyna pozwoli odejść swojej pierwszej miłości, by zrobić miejsce na nową?

"Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła, podczas gdy inni pomagają ci w nauce latania. "

Kocham tylko tak jest trudną książką, poruszającą ważne problemy i bardzo smutną. Wywołuje uczucie bezradności, przygnębia aż do łez, ale wciąż mimo to daje nadzieję. Opowiadanie jako takie pozostawiło  mnie zasmuconą, ale w dobry sposób. Nie sądziłam, że moje złamane serce będzie mogło zostać naprawione. To moja pierwsza książka tej autorki, ale wiem, że zapewne nie ostatnia, choć mam co do niej mieszane uczucia. Podczas czytania czułam tak wiele emocji, wzruszyłam się wiele razy nim w ogóle dotarłam do setnej strony, ale miałam problem z całkowitym wciągnięciem się. Były chwile, kiedy się po prostu nudziłam wynużeniami bohaterki. Z drugiej strony, opowiedziana historia pokazuje nam, jak głęboko miłość może połączyć dwie dusze. Miłość, którą czytelnik czuje głęboko w swoich kościach.

Książka skupia się na Emerson i śledzi dwie części jej życia: przeszłość i teraźniejszość, ujawniając, co ból może zrobić z osobą. Naprawdę trudno jest coś napisać bez zdradzania niespodzianek w fabule. Mereki to pierwsza dobra dusza w życiu młodej Em. Ich niewinność, czułość i nieśmiertelna przyjaźń stopiły moje serce. Emerson poznajemy jako silną bohaterką, która wie, jak się bronić, ale co ważniejsze, jest obrońcą. Bez względu na to, że nie była chroniona przez tych, których powinna, jej spojrzenie na życie okazało się dość ambitne dla tak młodej dziewczyny. Ki był jej światełkiem w tunelu, zachęcał do sztuki, pragnął lepszego życia dla nich obojga i tak stał się dla niej wszystkim. Ona z kolei uwielbiała ziemię, na której stąpał. Odniosłam wrażenie, że postać chłopaka była nieco wyidealizowana, ale idealnie wpasowała się w lata dorastania.

Gdy Josh pojawia się w życiu Emerson, wprowadza dziesięciokrotne zamieszanie. Nie potrafię wyrazić słowami, w jak ogromny sposób zapałałam do niego sympatią i podziwem. Mam na myśli jego bezinteresowne współczucie, które jest nieporównywalne, jego sztukę, umiejętność czytania Emerson. Od początku widać, że zwróciła mu w głowie i szczerze mu współczułam, bo dziewczyna, którą sobie wybrał, nie potrafiła otworzyć przed nim swojego serca tak jakby tego chciał. Ona sama przechodzi ogromną przemianę na przestrzeni historii.



To emocjonująca książka o sztuce, życiu, stracie, kłamstwach, złamanym sercu, w ogóle o psychice człowieka i wreszcie o miłości. Dobrze napisana, obecne są żywe sceny opisowe i realistyczne dialogi oraz sporo wewnętrznych przemyśleń głównej bohaterki. Mereki jest postacią, która w naturalny sposób zdobywa serce czytelnika, a Josh dosłownie oczarowuje serce i umysł. Jeśli oczekujecie trójkąta miłosnego, to muszę uprzedzić, że w książce nie do końca wszystko jest takim, jak się zapowiada. Zostaniecie zaskoczeni. Polecam przeczytać, jeśli szukacie książki, która ciężko osiądzie na waszym sercu.

"Zdaję sobie sprawę z tego, że poszłabym za nim dokądkolwiek, bo sprawia, że czuję się bezpieczna, a to nie zdarzyło mi się już od bardzo dawna."

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.
Tylko Twój | VI Keeland

Tylko Twój | VI Keeland


Sydney dwa miesiące przed wymarzonym miesiącem miodowym rozstaje się ze swoim narzeczonym po latach związku. Postanawia jednak nie rezygnować z wyjazdu i zaprasza najlepszą przyjaciółkę. Ta zachęca ją by wdała się w letni romans i zapomniała o przeszłości. Gdy Syd poznaje Jacka, jest  oczarowana nim i jego zielonymi oczami, więc postanawia pójść za radą przyjaciółki. Tylko czy będzie w stanie się z nim rozstać, gdy wakacje dobiegną końca? Czy Jack i Sydney tak po prostu rozejdą się w swoje strony, czy coś z powrotem ich do siebie przyciągnie?

Mocno mnie do siebie przytulił. Poczułam, że wie, że być może trzyma mnie w ramionach ostatni raz. 

Ten, kto jest tu ze mną już od jakiegoś czasu, to wie, że jestem fanką Vi Keeland, a jej książki zawsze kryją w sobie głębię. Tylko twój jest niewymagającym romansem, pochodzącym nawet pod erotyk, bez zbędnych dramatów i intryg. To lekka nowelka, mająca zaledwie dwieście pięćdziesiąt stron, którą czyta się przyjemnie i świetnie sprawdza się, gdy macie ochotę odpocząć od ciężkich lektur. Co za tym idzie, postaci są mniej wyraziste niż zwykle w książkach tej autorki, a humor subtelniejszy, akcja rozgrywa się dużo szybciej. Szczególnie polecam ją Wam w tym letnim okresie, bo klimat w książce jest zdecydowanie wakacyjny. Duża ilość dialogów i krótkie opisy sprawiają, że książkę pochłania się na raz.

Po raz kolejny autorka stworzyła postacie, które, mimo wszystko, bardzo polubiłam. Główna bohaterka, Sydney to kobieta prowadząca dość zwyczajne życie. Pracuje w hotelu, zajmuje się śpiewem, pod wpływem, którego ludziom opadają szczęki i niestety ma za sobą przykry, nieudany związek. Nie wyróżnia się niczym konkretnym na tle innych postaci, ale jak już wspominałam, to lekka książka i nie porusza zbyt wielu motywów. Jack to z kolei facet zagadka. Bogaty, opiekuńczy, inteligentny, zabawny i przede wszystkim władczy, miliarder z popędami samca alfy. Wcale mi to nie przeszkadzało! Był całkiem słodki w tej swojej zaborczości. Wydaje się być ideałem, ale jeden fakt kazał mi od niego uciekać, jednak nie chcę nic Wam zdradzać. Jak się okazało, miał też swoją wrażliwszą stronę i nieciekawy konflikt rodzinny. Do tego odniosłam wrażenie, że nie mówi wszystkiego na swój temat, skrywa jakąś tajemnicę, którą Vi Keeland odkryje przed nami dopiero w drugiej części.

Tylko twój przypomina mi charakterem książki Whitney G. czy Laurelin Paige, więc jeśli lubicie ich twórczość, to będziecie zachwycone. To nietypowa historia o odkrywaniu, czym jest miłość, przyjaźni, więziach rodzinnych lub ich braku, pełna słońca, gorących scen, morskich fal i charakterystycznego dla Vi humoru, który przemyciła w postaci cudownej Sienny. Pokochacie tę szaloną, bezpośrednią dziewczynę tak jak ja i pozazdrościcie Sydney takiej przyjaciółki. Być może zakochacie się w szczerym Jacku, a może po prostu w historii, która ich połączyła i niespodziewanie zmieniła ich życie. Ta książka nie podobała mi się tak bardzo jak pozostałe pozycje autorki, ale i tak z niecierpliwością czekam na kontynuację i zachęcam do sięgnięcia, jeśli będziecie szukać czegoś idealnego na latnie wieczory. Muszę przyznać, że beznadziejnie zakochałam się w okładce!


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.
Adam | Agata Czykierda-Grabowska

Adam | Agata Czykierda-Grabowska


Adam nie miał lekkiego życia. Trudne dzieciństwo poznaczyło go bliznami, ale to nie jedyne przeciwności losu, jakie na niego spadły. Kiedy po śmierci matki trafia do tymczasowego domu, nie spodziewa się, że zakocha się w dziewczynie, którą tam spotka. A także, że zobaczy w jej oczach bezbrzeżną samotność, mimo iż pozornie niczego jej nie brak. Jej zielone oczy oraz opowiadane baśnie skrywają najboleśniejsze tajemnice, ale dodają mu też siły i odwagi, podobnie jak miłość, która ich połączy. Ptak zamieniony w chłopca oraz dziewczyna o sercu, które czuje zbyt mocno mogą się nawzajem uleczyć. Ale czy to wystarczy, by uchronić go przed koszmarem, który będzie czekał na niego za drzwiami, przez które po ukończeniu pełnoletności będzie musiał odejść?


"Przypatrując się brunatnoszaremu krajobrazowi, stwierdziłam, że właśnie takie kolory ma samotność. Nie ma w niej miejsca na choćby skrawek jaskrawszej barwy."


Oczekiwałam na premierę z niecierpliwością i nie mogłam się doczekać aż ta książka wpadnie w moje łapki. Adam mi się podobał, ale czuję, że nie zrobił na mnie AŻ tak ogromnego wrażenia, jak na innych blogerach i czytelnikach, których zachwycające opinie miałam okazję przeczytać. Nie podobała mi się tak bardzo jak np. Jak powietrze, choć niektóre wątki zostały delikatnie powielone. Książka zdecydowanie jest chwytająca za serce i cieszę się, że ktoś napisał dzieło, które porusza tak ważne i liczne problemy. Historia nie jest przewidywalna i niejednokrotnie dałam się zaskoczyć, wzruszająca, chociaż akurat moje łzy osiadły jedynie w kącikach oczu. To opowieść, w której smutek na zmianę przeplata się ze szczęściem. I tak samo czułam się ja podczas lektury. To bolesna książka i bardziej poważna niż pozostałe pozycje autorki, dogłębnie poruszająca poważne tematy i ukazująca je w realistyczny sposób.

Gdyby nie opinie, z którymi się zetknęłam i w których został wspomniany ten fakt, pewnie nigdy nie zwróciłabym uwagi na to, że nie poznajemy imienia głównej bohaterki, narratorki. To dziewczyna bardzo wrażliwa, samotna, pragnąca uwagi matki, która boryka się z własnymi problemami. Rekompensuje je sobie, prowadząc dom tymczasowy i traktując dzieci, które się przez niego przewijają jak inwestycje, podczas gdy jej córka raz za razem się przywiązuje i oddaje im część swojej duszy. Skromna, rozsądna i stawiająca dobro innych ponad własne, podejmująca decyzje kierując się głosem wielkiego serca. Z góry zapałałam do niej sympatią. Miałyśmy wiele wspólnego i jej myśli chwilami czytałam jak własne.


"Nawet, jeśli będę musiał na jakiś czas zniknąć, wrócę. Zawsze do ciebie wrócę."


Bardzo żałuję również, że nie poznajemy perspektywy Adama, ale listy od niego nadrabiają. Cieszę się, że pisarka nareszcie zastosowała metodę narracji pierwszoosobowej, bo w książkach o miłości zawsze pozwala ona czytelnikowi lepiej wczuć się w historię oraz utożsamić z bohaterami. A Adam jest naprawdę tragiczną postacią, a jednocześnie niesamowicie silną i bardzo mu współczułam, a także go za to podziwiałam. Autorka zrzuciła na jego barki tyle problemów, że jestem zdziwiona, iż je wszystkie pomieściła w książce w przekonujący sposób. Tyle za nim, a jeszcze tak wiele przed nim... Cudowny chłopak, tajemniczy, skrzywdzony, troskliwy. Byłam gotowa zbić na kwaśne jabłko każdego, kto powie o nim choćby złe słowo. W mojej wyobraźni, łkałam, przytulając go i byłam zła na świat, gdy uświadamiałam sobie, że to, co przydarzyło się jemu, dzieje się na całym świecie, choć nie powinno. Dlaczego autorka musiała być dla niego taka okrutna? Zapewniam, że i Wy go pokochacie i zostanie w Waszych sercach na długo.

Dopiero po jakimś czasie od ukończenia lektury uświadomiłam sobie wiele rzeczy. Historia Adama i bezimiennej dziewczyny zmusiła mnie do refleksji i zasiała w moim sercu wiele smutku, ale też melancholii. Adam jest historią o życiu, śmierci i miłości, która rozkwitła na przekór losu i oczekiwaniom. Miłości, która leczy, a także daje siłę i odwagę, zmienia priorytety, ale przede wszystkim budzi uśpioną nadzieję, która sprawia, że wszystko, co szare staje się kolorowe. O koszmarach i niebezpieczeństwach życia, dorastaniu, rodzinie, sprawiedliwości, a raczej jej braku i samotności. Jej fabuła przypomina mi o utworze Vancouver Sleep Clinic - Someone to stay. Rozdzierająca, niezwyczajna młodzieżówka, którą właściwie poleciłabym każdemu, nie tylko młodzieży. Baśniowa, lecz nie oczekujcie "za górami, za lasami", a potem "żyli długo i szczęśliwie z gromadką dzieci", okrutna, jednocześnie piękna. Zachęcam do sięgnięcia.


"Jesteś taka piękna. Tak bardzo piękna na zewnątrz i równie piękna w środku, że czasami zapierasz mi dech w piersiach."


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu O.M.G. books.

Copyright © 2014 Sun Reads , Blogger