Koszmar Morfeusza | K.N. Haner

Premiera 07.02.2017

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Editio Red.



Cassandra Givens już przekonała się, że nie potrafi wyrzucić ze swoje życia Adama McKeya. Od pierwszego spotkania ich zawiły, namiętny związek przechodzi przez różne fazy i staje się nierozerwalny, choć przyszłość nie jest pewna. Mimo zagrożenia, oboje nadal się spotykają, a uczucia pogłębiają.
Adam śmielej nagina zasady obowiązujące w jego świecie, narażając Cassandrę na jeszcze większe niebezpieczeństwo, które w końcu ją dopada. Ona z kolei coraz bardziej, dobrowolnie zaczyna zagłębiać się w jego świat, pragnąc na własną rękę ocalić ukochanego. Życie w strachu jednak odbija się na ich relacji, która staje się destrukcyjna, a oni muszą stać się silniejsi niż kiedykolwiek, bo wrogowie czają się tuż za rogiem.

W kontynuacji możemy zobaczyć jak silna staje się wątła więź łącząca głównych bohaterów. Uczucia Cassandry się pogłębiają, sprawiając, że jest gotowa na każde poświęcenie dla ukochanego mężczyzny, z kolei Adamowi chcąc, nie chcąc, zaczyna zależeć na niej bardziej niż na sobie i robi wszystko, by zapewnić jej ochronę. 

 W końcu poznajemy też bliżej bohaterów drugoplanowych, którzy stają się ważnym elementem całości. Przewijają się przez większość książki, ale nie tylko w tle. Wkraczamy także do Mirrors, by bliżej przyjrzeć się działalności organizacji. Nie okazuje się ona niczym, czego byśmy się mogli spodziewać. Jest ona o wiele bardziej okrutna, niż myślałam. Cassandra staje się celem jednego z jej członków i jest w ciągłym niebezpieczeństwie. Musi uzbroić się w siłę i odwagę, które pozwolą jej przez to przetrwać. Niejednokrotnie poświęca się, co powoli zaczyna odbijać się na jej psychice.

Druga część opowieści o Morfeuszu to najbardziej emocjonalna i nieprzewidywalna część z całej serii. Po jej przeczytaniu jeszcze długo nie mogłam zasnąć, rozmyślając o zakończeniu, które nie było ani smutne, ani szczęśliwe. Autorka poprowadziła losy bohaterów, a także rozgrywane wydarzenia na nowy, wyższy poziom. Jest w niej wiele zwrotów akcji, romansu, kontrowersji, i co najważniejsze, dużo więcej niebezpieczeństwa. Od środka poznajemy działania mafii, choć nie znając jeszcze wszystkich szczegółów. Niektóre momenty dla mnie były wręcz bolesne, bo jestem bardzo wrażliwa, ale potrafię docenić wszystko, co autorka wplotła do tej części.

"Koszmar Morfeusza" to książka, która przyprawiała mnie o dreszcze i palpitacje serca. Przez cały czas zastanawiałam się, z czym nagle wyskoczy na mnie autorka. Z ciężkim sercem, ale i ciekawością wkraczałam w mroczny świat Morfeusza, ze śmiechem poznawałam i przeżywałam relacje Cassandry z nowymi bohaterami, i ze łzami w oczach poznawałam bliżej rodzinę i historię Cassandry, która została nam dokładniej przedstawiona. Pod koniec kilka razy się wzruszyłam i niepokoiłam na zmianę, choć to drugie towarzyszyło mi przez całą książkę. W tej części autorka przeszła sama siebie pod względem wszystkich elementów wprowadzonych już w pierwszej, jak i w tej. O wiele większy stopień intrygi, namiętności, pożądania, smutku i niebezpieczeństwa.
Adam i Cassandra zostają wystawieni na próbę, pytanie tylko, czy ją przetrwają?


Popularne posty